Świadczenie wzrosło po marcowej waloryzacji, ale kwoty „na rękę” mogą zaskoczyć. Wiele osób nie wie też, kiedy w ogóle można je dostać.
Potocznie mówi się o „rencie alkoholowej”, ale w rzeczywistości chodzi o zwykłą rentę z tytułu niezdolności do pracy wypłacaną przez ZUS. Przysługuje ona osobom, których stan zdrowia – np. uszkodzenia wątroby czy układu nerwowego – uniemożliwia pracę, a przyczyną są powikłania choroby alkoholowej.
Sam fakt uzależnienia nie wystarcza, kluczowe jest to, czy doszło do trwałego pogorszenia zdrowia.
Aby otrzymać świadczenie, trzeba spełnić kilka warunków jednocześnie. Najważniejszy to orzeczenie lekarza ZUS o całkowitej lub częściowej niezdolności do pracy. Do tego dochodzi odpowiedni staż ubezpieczeniowy oraz moment powstania tej niezdolności – co do zasady musi ona wystąpić w czasie zatrudnienia lub do 18 miesięcy po jego zakończeniu.
Każdy przypadek rozpatrywany jest indywidualnie. Jeśli ktoś ma już prawo do emerytury, ZUS nie wypłaci dwóch świadczeń jednocześnie – wybierane jest jedno, zwykle to korzystniejsze.
Od marca 2026 roku świadczenia wzrosły o 5,3 proc. Minimalna renta dla osób całkowicie niezdolnych do pracy wynosi obecnie 1978,50 zł brutto, a dla częściowo niezdolnych – 1483,88 zł brutto.
Na konto trafiają jednak niższe kwoty. Po odliczeniach to około 1783 zł netto w przypadku całkowitej niezdolności do pracy i około 1337 zł netto przy częściowej. Ostateczna wysokość świadczenia zależy od indywidualnej sytuacji i przebiegu ubezpieczenia.
ZUS przekazuje pieniądze na konto w jednym z ustalonych terminów – najczęściej 1., 6., 10., 15., 20. lub 25. dnia miesiąca. Świadczenie może być przyznane na stałe albo na określony czas, jeśli istnieje szansa na poprawę stanu zdrowia.
Aby złożyć wniosek, potrzebna jest pełna dokumentacja medyczna potwierdzająca powikłania oraz formularze składane w ZUS. Kluczowe jest wykazanie, że to stan zdrowia – a nie samo uzależnienie – uniemożliwia wykonywanie pracy.
Źródło zdjęcia głównego: Obraz autorstwa freepik
Wykonawca DK61 w finansowych tarapatach. Grozi mu...
Ira, do twojej wiadomości: kontrakt został podpisany za rządów "pisiorskich", a skończyć miał się w połowie 2024. Wybór, ciekawe jakie kryterium, konsorcjum dwóch "firemek" od początku nie rokowało sukcesu. Swoją drogą, przeprawa o tak istotnym znaczeniu dla bezpieczeństwa kraju nie interesuje np. MON, obecnie rządzących, samorządów, itd. Wszyscy codziennie dojeżdżjący do pracy, właściciele firm itp. powinniśmy wystąpić z pozwem o odszkodowanie za czas spędzony w korkach, straty wypalanej Pb i ON, straty poniesione na zdrowiu, nerwach, psychice, zabite zwierzaki i nadmierny hałas w okolicznych miejscowościach (Jachranka, Skubianka, Izbica) ze względu na zwiększony ruch (zamknięty wjazd od Wieliszewa). Na końcu gdzie są obrońcy ekologii, jakoś nikt się nie przykleja do asfaltu.
DAREO
08:46, 2026-03-24
"Metro" przez gminę Serock? Linia kolejowa ma biec...
Niech ta budowa ruszy w końcu z kopyta bo wszystko się slimaczy, opóźnienie co najmniej o 3 lata!!!!
Alleluja i do roboty
05:58, 2026-03-24
"Metro" przez gminę Serock? Linia kolejowa ma biec...
Koszt linii do Przasnysza szacowany jest na około 2,1 mld złotych. OK ale ta linia ma rzekomo częściowo 4-5km przebiegać w tunelu....a koszt budowy kilometra tunelu metra wynosi średnio 600 milionów. Coś się tu ewidentnie nie spina bo większość kwoty pochłonie budowa tunelu
Józio Watróbka
21:34, 2026-03-23
Legionowo: Kiedy posprzątają chodnik na wiadukcie?
Buahahaha🤣🤣
50cent
16:42, 2026-03-23
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu legio24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz