Zamknij
WIADOMOŚCI

Hotele pracownicze w domach jednorodzinnych. Rząd chce to ukrócić - w grze wysokie kary

Źródło: Rzeczpospolita 10:00, 14.01.2026 Aktualizacja: 14:29, 14.01.2026
Skomentuj Fot. Jacek Halicki, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons Fot. Jacek Halicki, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons

W wielu miejscowościach domy jednorodzinne zaczęły działać jak noclegownie dla pracowników. Jak opisuje „Rzeczpospolita”, rząd szuka sposobu, by to ukrócić – i rozważa rozwiązania, które mogą oznaczać dotkliwe kary.

Jak informuje „Rzeczpospolita”, w rządzie trwają prace analityczne nad zmianami, które mają ograniczyć zjawisko przerabiania domów jednorodzinnych na miejsca zbiorowego zakwaterowania (tzw. hotele pracownicze).

To temat, który szczególnie mocno wraca w gminach rozwijających się gospodarczo, tam gdzie wokół powstają duże zakłady, magazyny i inwestycje, a zapotrzebowanie na noclegi rośnie szybciej niż oferta mieszkań.

Domy, które zaczęły działać jak noclegownie

Samorządy sygnalizują, że w niektórych domach mieszka naraz wielu lokatorów, co zmienia codzienne funkcjonowanie całej okolicy. Pojawiają się skargi na hałas, wzmożony ruch samochodów, napięcia sąsiedzkie, a do tego dochodzą obawy o bezpieczeństwo, bo budynki nie zawsze są przygotowane na taką liczbę osób.

Mieszkańcy mówią też o spadku wartości nieruchomości – bo dom obok, który w praktyce działa jak kwatera, potrafi zmienić charakter całej ulicy.

Kontrole nie nadążają, a udowodnienie winy nie zawsze jest proste

Według opisu „Rzeczpospolitej” problemem jest nie tylko skala zjawiska, ale też realna skuteczność kontroli. Nadzór budowlany ma ograniczone możliwości działania, bo brakuje ludzi do obsługi spraw, a samo wykazanie, że doszło do formalnej „zmiany sposobu użytkowania”, bywa trudne.

W praktyce nie zawsze da się to łatwo udowodnić wyłącznie na podstawie faktu, że w domu mieszkają osoby inne niż właściciel.

Resort rozwoju rozważa ostrzejsze narzędzia

Z informacji przytaczanych przez dziennik wynika, że Ministerstwo Rozwoju i Technologii rozpatruje zmiany, które mają zwiększyć presję na właścicieli łamiących zasady.

W grze są wyższe sankcje finansowe oraz rozwiązania, które pozwalałyby ponawiać kary do momentu wykonania decyzji, a także doprecyzowanie przepisów tak, by łatwiej było rozstrzygnąć, kiedy dom przestaje pełnić funkcję mieszkalną, a zaczyna działać jak obiekt zbiorowego zakwaterowania.

Co to oznacza dla właścicieli domów?

Jeżeli kierunek zmian zostanie utrzymany, właściciele, którzy dziś działają „na granicy” i liczą na luki w przepisach, mogą wkrótce wejść na teren znacznie większego ryzyka – nie tylko finansowego.

Z drugiej strony samorządy oczekują rozwiązań, które nie będą kończyć się na jednorazowej karze i krótkiej przerwie, po której wszystko wraca do punktu wyjścia.

Na tym etapie to nadal projektowanie rozwiązań, ale sygnał jest czytelny: temat ma zostać domknięty przepisami, a nie samymi apelami.

(Źródło: Rzeczpospolita)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%