Zakaz wprowadzania do obrotu jednorazowych wyrobów z tworzyw sztucznych obowiązuje w Polsce od ponad dwóch lat. Mimo to w barach, kawiarniach i restauracjach nadal można dostać napój z plastikową słomką.
Sytuacja wynika z precyzyjnego wykorzystania luki w definicji produktu jednorazowego – mówi w „DGP" Przemysław Chimczak-Bratkowski, prezes Akademii ESG, organizacji zajmującej się edukacją w zakresie zrównoważonego rozwoju i odpowiedzialności korporacyjnej. Jak tłumaczy, producenci oferują słomki z grubszego tworzywa, które po przejściu testów laboratoryjnych na odporność w zmywarkach są certyfikowane jako wyroby wielorazowe.
Ponieważ dyrektywa SUP zakazuje jedynie wprowadzania do obrotu plastiku jednorazowego, takie „wielorazówki” są formalnie legalne, mimo że w lokalach gastronomicznych klienci traktują je jak zwykły odpad wyrzucany po jednym użyciu – wyjaśnia w „DGP” rozmówca.
W praktyce nikt w barze nie myje plastikowej słomki po każdym użyciu i nie podaje ponownie innemu klientowi. Różnica między nią a zakazaną słomką jednorazową istnieje więc wyłącznie na papierze.
Polskie przepisy przewidują surowe kary za naruszenie zakazu wprowadzania do obrotu plastikowych słomek i innych zakazanych produktów jednorazowych. Za oferowanie zakazanych wyrobów jednorazowych grozi od 10 tys. do nawet 500 tys. zł, a za błędy w pobieraniu opłat konsumenckich lub brak zapewnienia naczyń alternatywnych przewidziano sankcje od 500 zł do 20 tys. zł.
Problem w tym, że skuteczność kar zależy od tego, jak często i z jaką determinacją organy nadzoru przeprowadzają kontrole. A te – jak wynika z rozmów z praktykami rynku – są rzadkie, wyrywkowe i skupiają się na łatwych do zidentyfikowania naruszeniach, takich jak brak pobierania opłaty za kubek na napój, lub brak oferty naczyń wielorazowych.
Wykrycie i udowodnienie naruszenia zakazu sprzedaży zakazanych słomek jest trudniejsze, bo wymaga oceny, czy dany produkt jest rzeczywiście „jednorazowy” w rozumieniu przepisów – co przy istnieniu certyfikatów wielorazowości lub zaświadczeń nie-SUP nie jest sprawą oczywistą i wymaga przeprowadzenia badań laboratoryjnych. (PAP)
jszt/ sp/
Jabłonna: Dwie kolizje z dzikami. Kierowcy nie...
Za Rajszewem, w stronę Jabłonny też leży na drodze potrącony dzik.
Pedrodelsol
09:53, 2026-05-04
Legionowo: Nie będzie podwyżki opłat za śmieci
W 2019 roku cena odbioru odpadów w Legionowie wzrosła prawie TRZYKROTNIE z 10 zł od osoby na 28. Radni podwyżkę przegłosowali, mieszkańcy nie protestowali. W 2026 roku propozycja wzrostu o 3 zł wywołała masową amnezję tych radnych którzy kilka lat temu nie widzieli problemu aby cenę podnieść trzykrotnie i zbiorową histerię mieszkańców A tak na marginesie wygooglowałem sobie ceny za odbiór odpadów Nowe Miasto nad Wartą 42 zł od osoby, Głubczyce 39. Pułtusk 35 i rodzynek na torcie Jelenia Góra 53 zł od osoby Trzeźwo myślący mieszkańcy doskonale wiedzą po co jest ten ferment
Tubylec
09:22, 2026-05-04
Nieporęt: Wójt odzyskała ważną działkę. Pomoże...
Kupiła, nie odzyskała, za 2 mln zł.
Lub
21:56, 2026-05-03
Veto Mobile. Operator komórkowy z Jabłonny
Świetna wiadomość, brakuje minimalizmu, 10zl bez kruczków, do tego 5 lub 10gb i zamiatają na rynku
Net
19:53, 2026-05-03
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu legio24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz