Sprawa, która od lat wywołuje emocje, ponownie wraca do publicznej debaty. Ingerencja w system hydrologiczny na granicy Jabłonny i Legionowa miała istotny wpływ na lokalny układ odprowadzania wód opadowych. Coraz częściej pojawiają się też pytania o odpowiedzialność osób, które dopuściły do zasypania rowu lub nie doprowadziły do wyjaśnienia sprawy.
Rów Jabłonowski, według lokalnych przekazów funkcjonujący jeszcze od XIX wieku, przez dziesięciolecia pełnił ważną funkcję melioracyjną. Stanowił drogę odpływu wód opadowych do Wisły z terenów Legionowa i Jabłonny, wspierając lokalne bezpieczeństwo hydrologiczne.
Sytuacja zmieniła się w kwietniu 2011 roku. Wtedy rów został zasypany na odcinku w rejonie ulic Listopadowej i Zacisze. Według krytyków tej decyzji działania te doprowadziły do trwałego przerwania naturalnego odpływu wód, co do dziś negatywnie odbija się na gospodarce wodnej w tej części regionu.
Jednym z najważniejszych wątków pozostaje zgodność tych działań z przepisami prawa wodnego. Ingerencja w urządzenie wodne o takim znaczeniu powinna być poprzedzona odpowiednimi decyzjami oraz analizą skutków hydrologicznych.
Jeśli zasypanie rowu nastąpiło bez wymaganych zgód i procedur, to oznacza poważne naruszenie przepisów. To właśnie dlatego mieszkańcy i społecznicy od lat domagają się pełnego wyjaśnienia okoliczności tej sprawy.
Jako punkt odniesienia przywoływane są inne przypadki ingerencji w urządzenia wodne, w których interweniowały organy ścigania i nadzoru. Zwolennicy wyjaśnienia sprawy Rowu Jabłonowskiego podkreślają, że również tutaj konieczne jest ustalenie, czy doszło do działań niezgodnych z prawem oraz czy możliwe jest przywrócenie stanu pierwotnego.
Zdaniem osób zajmujących się tematem, skutki decyzji sprzed lat odczuwają dziś mieszkańcy Legionowa. Miasto, pozbawione grawitacyjnego odpływu wód, musiało oprzeć się na kosztownej infrastrukturze zastępczej, w tym przepompowni przy ul. Pałacowej. To z kolei oznacza dodatkowe ogromne wydatki związane z utrzymaniem systemu.
W praktyce oznacza to, że problem, który według wielu nigdy nie został do końca rozwiązany, generuje ogromne koszty ponoszone pośrednio przez mieszkańców.
W obliczu coraz częstszych ulew i roztopów temat wraca z nową siłą. Mieszkańcy domagają się dziś odpowiedzi przede wszystkim na trzy pytania:
Jeśli nie uda się doprowadzić do konstruktywnego rozwiązania, sprawa może wrócić także na drogę prawną. Po ponad dekadzie mieszkańcy wciąż oczekują nie tylko odpowiedzi, ale też realnej oceny skutków decyzji, które wpływają na bezpieczeństwo wodne całego obszaru.
Skandal wodny. Kto odpowiada za zasypanie Rowu Jab...
Po zasypaniu nielegalnie wykopanego rowu na terenach prywatnych wreszcie nie ma podtopień domów w okolicy rowu.
Yoolca
17:31, 2026-03-27
Zmiany na stacji Legionowo Piaski. PKP PLK montuje...
jeden peron około 220 metrów - dwa przejścia przez tory - 20 kamer - czyli średnio jedna co około 11 metrów - mają rozmach!
piotr
09:48, 2026-03-27
Posypały się mandaty na DW631. Ośmiu kierowców...
Zamiast poprawić nośność drogi, to lepiej dawać mandaty. Fajnie.
Yoolca
07:52, 2026-03-27
Parking przy dworcu w Legionowie do rozbudowy? Miast...
Wystarczy wprowadzić płatne parkowanie na terenie Legionowa i problem z miejscami parkingowymi sam się rozwiąże.
Yoolca
09:44, 2026-03-26
0 0
Po zasypaniu nielegalnie wykopanego rowu na terenach prywatnych wreszcie nie ma podtopień domów w okolicy rowu.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu legio24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz