Biokompostownia w Poznaniu. Tego typu instalacje były jednym z tematów spotkania dotyczącego możliwych zmian planistycznych w Dębem. Fot. Miasto Poznań
Cała sprawa zaczęła się od spotkania informacyjno-konsultacyjnego, które zostało zorganizowane 1 kwietnia przez władze Serocka w Urzędzie Miasta i Gminy. To właśnie tam mieszkańcy dowiedzieli się, że w miejscowości Dębe, na terenie strefy gospodarczej położonej u zbiegu drogi wojewódzkiej nr 632 i drogi krajowej nr 61, na dawnym składowisku odpadów, może zostać dopuszczona budowa instalacji związanej z gospodarkę odpadami, w tym biokompostownia czy biogazownia.
Podczas tego spotkania burmistrz Serocka przedstawił informacje o rosnących kosztach systemu gospodarki odpadami oraz zastrzegł, że gmina musi podejmować działania, które poprawią tę sytuację. Urzędnicy przypomnieli również historię planów zagospodarowania przestrzennego dla okolicy. MPZP dla Dębego z 2014 roku dopuszczał na tym obszarze znacznie szerszą działalność związaną z odpadami, a jego ograniczenie w kolejnym planie z 2019 roku stało się podstawą roszczeń właściciela nieruchomości o odszkodowanie od gminy.
Zmiany te stały się podstawą roszczeń jednego z właścicieli nieruchomości, który wystąpił wobec gminy o odszkodowanie za ograniczenie wcześniejszego przeznaczenia terenu.
– poinformował serocki magistrat.
Urzędnicy przypomnieli też, że gmina ma także obowiązek rekultywacji nieczynnego składowiska odpadów w Dębem, który wynika z decyzji Marszałka Województwa Mazowieckiego.

Odzew osób mieszkających w pobliżu dawnego składowiska odpadów był niemal natychmiastowy. Kilka dni po spotkaniu w ratuszu, mieszkańcy oraz sołtysi skierowali do burmistrza „Wezwanie do usunięcia istotnego naruszenia prawa”. Dokument datowany na 8 kwietnia zawiera zarzuty dotyczące sposobu organizacji samych konsultacji. Autorzy dokumentu podnosili, że informacje o spotkaniu były przekazywane głównie za pomocą broszur i ulotek, co ich zdaniem narusza ogólnie przyjęte w takich przypadkach zasady.
Powyższe nieprawidłowości mają charakter istotny i rażący, gdyż godzą w podstawowe zasady udziału społeczeństwa w procedurach planistycznych
– napisali w dokumencie mieszkańcy.
Burmistrz Artur Borkowski odniósł się do tego pisma w miniony piątek (8.05). Wskazał on, że zarówno w momencie organizacji spotkania, jak i sporządzenia odpowiedzi, serocki magistrat nie prowadził formalnej procedury planistycznej dla miejscowości Dębe. Burmistrz wyjaśnił, że spotkanie miało na celu jedynie poznanie opinii lokalnej społeczności.
Zamierzeniem spotkania było poznanie opinii mieszkańców na temat wstępnie planowanych do realizacji i zarządzania przez samorząd gminny inwestycji związanych z gospodarką odpadami
– napisał burmistrz.
W odpowiedzi włodarz Serocka zaznaczył również, że konsultacje społeczne przewidziane ustawą mogą zostać przeprowadzone dopiero po formalnym rozpoczęciu procedury, czyli po podjęciu odpowiedniej uchwały o zmianie MPZP przez Radę Miejską.
Niezależnie od „Wezwania do usunięcia istotnego naruszenia prawa” z początku kwietnia, do serockiego ratusza trafił też inny dokument – sprzeciw datowany na 29 kwietnia. Pod tym pismem podpisało się 1131 mieszkańców Dębego, Izbicy, Gutów, Bolesławowa oraz Ludwinowa Dębskiego.
Nie wyrażamy zgody na lokalizowanie na terenach sąsiadujących z zabudową mieszkaniową instalacji związanych z gospodarką odpadami, w szczególności biokompostowni, biogazowni oraz punktów przeładunku i gromadzenia odpadów.
– brzmi kluczowy fragment protestu.
Mieszkańcy wskazują w nim na obawy dotyczące uciążliwości zapachowych, wzrostu ruchu ciężarowego, hałasu oraz spadku wartości nieruchomości.
W związku ze sprawą mieszkańcy uruchomili również stronę „Nie dla kompostowni w Dębem” w mediach społecznościowych.
Warto dodać, że to nie pierwszy raz, gdy mieszkańcy Dębego sprzeciwiają się pomysłom władz Serocka. W 2017 roku protestowali oni przeciwko planowanej w tej okolicy kompostowni pryzmowej, która ostatecznie nie powstała.
W ostatnich miesiącach kwestie budowy instalacji odpadowych w gminie Serock są "gorącym" tematem. Pierwotnie władze gminy planowały zlokalizować biokompostownię na terenie innej miejscowości - w Karolinie. Temat ten pojawił się w grudniu 2025 roku. Plany te spotkały się jednak z natychmiastowym i silnym sprzeciwem mieszkańców, co zmusiło samorząd do poszukiwania innej lokalizacji. Kolejną propozycją dla tego typu inwestycji jest właśnie Dębe.
Samorząd argumentuje, że własna instalacja związana z gospodarką odpadami jest kluczowa dla obniżenia kosztów całego systemu. Na ten moment jednak ostateczne decyzje dotyczące lokalizacji inwestycji w Dębem jeszcze nie zapadły.
Do sprawy będziemy wracać.
Mieszkańcy nie chcą biokompostowni w Dębem
Nie macie pojęcia wogole o co chodzi pisząc ten artykuł. Burmistrz przegrał proces i ma do zapłaty 6 mln prywatnemu właścicielowi z tamtego obszaru. Dostał warunek, że jeśli zmieni mpzp i pozwoli mu prowadzić działalność "śmieciową" to odpuszcza mu te 6 mln. Narracja o przymusie budowania kompostowni to manipulacja mieszkancami by byli za zmianą mpzp. Nikt nie widział żadnych danych, ani analiz. Gadka dla lemmingow i ten artykuł też przez lemmingow dla lemmingow
Ten artykuł to farsa
07:08, 2026-05-12
Mieszkańcy nie chcą biokompostowni w Dębem
Po pierwsze pan burmistrz chyba źle rozumie rekultywację, źle rozumie że obiecywali brak podobnych realizacji na tym terenie (obietnice sprzed 9lat). Nie potrafi odpowiedzieć czemu szuka miejsca na coś o czym nie chce otwarcie powiedzieć w miejscu gdzie mieszkają ludzie a gmina wydaje pozwolenia na kolejne deweloperskie inwestycje mieszkalne, pomijam ewentualną budowę Dino w odległości 300m. Brak jakiejkolwiek sensownej infrastruktury gminnej ktora mogłaby odbierać prąd i ciepło (efekt pozytywny biokompostowni). Bo poza paroma latarniami i przepompownia, nie bedzie wiecej odbiorców na tym terenie, a przy okazji dostaną prywatni prosumeńci ktorzy zainwestowali w fotowoltaikę a napięcie w sieci i tak jest już niemal graniczne. Co może spowodować wyłączanie falowników. Pomijając wszystkie skutki uboczne prowadzenia takiej działalności na tym terenie.
Mieszkaniec Dębe
20:01, 2026-05-11
Dwa nowe mercedesy na wyposażeniu Straży Miejskiej...
Szkoda, że nie są to auta elektryczne.
Yoolca
14:51, 2026-05-11
Znamy zwycięskie kody w loterii PIT w Legionowie
Jeżeli to prawda to faktycznie ktoś się powinien za to wziąć ostro
Jurek
10:11, 2026-05-11
1 0
Po pierwsze pan burmistrz chyba źle rozumie rekultywację, źle rozumie że obiecywali brak podobnych realizacji na tym terenie (obietnice sprzed 9lat). Nie potrafi odpowiedzieć czemu szuka miejsca na coś o czym nie chce otwarcie powiedzieć w miejscu gdzie mieszkają ludzie a gmina wydaje pozwolenia na kolejne deweloperskie inwestycje mieszkalne, pomijam ewentualną budowę Dino w odległości 300m. Brak jakiejkolwiek sensownej infrastruktury gminnej ktora mogłaby odbierać prąd i ciepło (efekt pozytywny biokompostowni). Bo poza paroma latarniami i przepompownia, nie bedzie wiecej odbiorców na tym terenie, a przy okazji dostaną prywatni prosumeńci ktorzy zainwestowali w fotowoltaikę a napięcie w sieci i tak jest już niemal graniczne. Co może spowodować wyłączanie falowników. Pomijając wszystkie skutki uboczne prowadzenia takiej działalności na tym terenie.
1 0
Nie macie pojęcia wogole o co chodzi pisząc ten artykuł. Burmistrz przegrał proces i ma do zapłaty 6 mln prywatnemu właścicielowi z tamtego obszaru. Dostał warunek, że jeśli zmieni mpzp i pozwoli mu prowadzić działalność "śmieciową" to odpuszcza mu te 6 mln. Narracja o przymusie budowania kompostowni to manipulacja mieszkancami by byli za zmianą mpzp. Nikt nie widział żadnych danych, ani analiz. Gadka dla lemmingow i ten artykuł też przez lemmingow dla lemmingow
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu legio24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz