Zamknij
WIADOMOŚCI

Czy kolej jest gotowa na złe warunki atmosferyczne? Historia naszego dziennikarza

Kacper Kowalik 09:20, 16.01.2026 Aktualizacja: 09:23, 16.01.2026
Skomentuj Środa była ciężkim dniem dla pasażerów kolei, fot. Legio24.pl / Kacper Kowalik Środa była ciężkim dniem dla pasażerów kolei, fot. Legio24.pl / Kacper Kowalik

Podróżni próbujący dostać się w środę (14.01) z Legionowa w kierunku Warszawy stali się ofiarami komunikacyjnego chaosu. Z relacji naszego dziennikarza obecnego na miejscu wynika, że opóźnienia były tylko wierzchołkiem góry lodowej. Prawdziwą frustrację wywołała dezinformacja – pociągi zapowiadane przez przewoźnika nagle znikały z systemu, a pasażerowie o odwołaniu kursu dowiadywali się w momencie, gdy skład powinien wjeżdżać na peron.

Zniechęcony brakiem pociągu i przedłużającym się oczekiwaniem, nasz reporter zdecydował się na alternatywę w postaci autobusu WTP. Ten etap podróży przebiegł wzorowo i pozwolił sprawnie dotrzeć do Warszawy Centralnej. Niestety, dobra passa skończyła się po powrocie na tory. Próba przesiadki na pociąg jadący do Łodzi Fabrycznej wiązała się z kolejną serią problemów i niepewnością co do odjazdu.

W kierunku Łodzi odwołano dwa pociągi

Na stacji działy się dantejskie sceny. Tłumy ludzi bezskutecznie oczekiwały na połączenia, przemieszczając się chaotycznie między peronami. Informacja pasażerska sukcesywnie zwiększała czas opóźnień, jednak największym problemem okazało się ponowne znikanie pociągów. Podobnie jak wcześniej w Legionowie, kursy były odwoływane w ostatniej chwili – dokładnie wtedy, gdy pociąg miał pojawić się przy krawędzi peronu.

Dramat pasażerów trwał w najlepsze. Podczas oczekiwania na pociąg IC Lazur (planowy odjazd 21:12), z tablic znikały kolejne składy nadjeżdżające z Gdańska. Los ten podzielił również pociąg IC Narew do Łodzi Fabrycznej (22:12), choć tym razem komunikat o odwołaniu podano z wyprzedzeniem.


fot. Legio24.pl / Kacper Kowalik

Naszemu reporterowi ostatecznie udało się opuścić stolicę składem IC Uznam/Ursa o 22:16. Było to jednak rozwiązanie kompromisowe – pociąg ten w swoim rozkładzie nie uwzględnia stacji Łódź Fabryczna, przez co podróż musiała zakończyć się na dworcu Łódź Widzew. Cały pociąg wypełniony był pasażerami z odwołanych pociągów, którzy również chcieli dostać się w kierunku Łodzi.


Dworzec kolejowy Łódź Fabryczna, fot. Legio24.pl / Kacper Kowalik

Sytuacja w jakiej znalazł się nasz redakcyjny kolega rodzi zasadnicze pytanie. Czy polska kolej jest gotowa na niesprzyjające warunki pogodowe? Czy odpowiednie służby są w stanie utrzymać ruch pociągów podczas marznących opadów deszczu, czy kapitulują przed zimą, która jakby nie było jest trwale wpisana w nasze warunki klimatyczne.

(Kacper Kowalik)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%