Na sygnale

Zamknij
WIADOMOŚCI
Funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Legionowie uniemożliwili dalszą jazdę dwóm pijanym rowerzystom. Pierwszy z nich wpadł na terenie miejscowości Łajski, drugi w Wieliszewie. Rekordzista miał ponad dwa promile alkoholu w organizmie.
W ciągu ostatniej doby strażacy interweniowali dwa razy z powodu tlenku węgla, który pojawił się w domach na terenie powiatu legionowskiego. Do pierwszego tego typu zdarzenia doszło w Nieporęcie przy ul. Jana Kazimierza, do drugiego z kolei w Dosinie, na terenie gminy Serock.
W poniedziałek (29.06), przed godz. 22:00, na parkingu przy ul. Zegrzyńskiej w Nieporęcie doszło do pożaru samochodu osobowego marki alfa romeo. W wyniku tego zdarzenia nikt nie odniósł żadnych obrażeń ciała.
W miniony weekend (27-28 czerwca) ratownicy Legionowskiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego poszukiwali aż sześciu osób, które wypoczywając nad Jeziorem Zegrzyńskim, zniknęły z pola widzenia swoich współtowarzyszy. Jak powiedział prezes LWOPR, Robert Rodziewicz, wszystkie zgłoszenia miały szczęśliwy finał.
W niedzielę (28.06), po godz. 21:00, na ul. Piusa XI w Chotomowie (gmina Jabłonna) osobowa mazda, którą podróżowało pięć osób, uderzyła w drzewo. Mimo, że zdarzenie wyglądało bardzo groźnie nikt nie odniósł poważniejszych obrażeń.
W niedzielę (28.06), około godz. 17:30, na skrzyżowaniu Al. Legionów i ul. Okrzei w Legionowie doszło do kolizji dwóch samochodów osobowych - omody i bmw. W wyniku zdarzenia nikt nie doznał poważniejszych obrażeń ciała.
W niedzielę (28.06), przed godz. 16:00, na drodze wojewódzkiej nr 631 w miejscowości Wólka Radzymińska (gmina Nieporęt) doszło do kolizji z udziałem samochodu osobowego marki volkswagen. Kierowca stracił panowanie nad autem, zjechał z drogi i uderzył w drzewo. Mężczyzna był pijany.
Rekordowa fala upałów, która przetacza się przez Polskę, jest ogromnym wyzwaniem nie tylko dla mieszkańców, ale również dla służb ratunkowych. W niedzielę (28.06) strażacy z powiatu legionowskiego interweniowali przy dwóch zbiornikach z gazem płynnym, w których wskutek wysokiej temperatury wzrosło ciśnienie, a zawory bezpieczeństwa zaczęły upuszczać gaz. Kilka godzin później zostali wezwani także do budynku wielorodzinnego w Jabłonnie, gdzie wykryto tlenek węgla.
Poszukiwany w miniony weekend (27-28.06) zaginiony 35-letni obywatel Ukrainy nie żyje. Jak ustalili legionowscy policjanci został zamordowany. Podejrzany w tej sprawie 21-letni mężczyzna, także obywatel Ukrainy, został zatrzymany przez policjantów na przejściu granicznym w Medyce, podczas próby ucieczki z Polski. Motywem zbrodni była najprawdopodobniej zazdrość o kobietę.
W sobotę (27.06), po godz. 18:00, strażacy zostali wezwani na interwencję do jednego z mieszkań w budynku wielorodzinnym, zlokalizowanym przy ul. Daliowej w Legionowie. W lokalu wyczuwalny był dziwny zapach, który sugerował obecność trujących gazów. Czujniki wykryły obecność tlenku węgla. W wyniku zatrucia tym gazem cztery osoby, w tym dwójka dzieci, trafiły do szpitala.
W sobotę (27.06), po godz. 20:00, na drodze powiatowej pomiędzy Stanisławowem Zegrzyńskim a Zabłociem (gmina Serock) motocyklistka wypadła z jezdni. Mimo groźnie wyglądającego zdarzenia kobieta nie odniosła poważniejszych obrażeń.
W sobotę (27.06), po godz. 20:00, w lesie od strony ul. Zakopiańskiej w Legionowie doszło do pożaru ściółki. Ogień objął około 500 metrów kwadratowych poszycia leśnego w bezpośrednim sąsiedztwie Jeziorka Leśniczówka.
W niedzielę (28.06), na godz. 10:00, zaplanowano wznowienie poszukiwań zaginionego w sobotę, w miejscowości Izbica 35-letniego mężczyzny. Obywatel Ukrainy był widziany po raz ostatni w okolicy rzeki Narew. Dotychczasowe poszukiwania nie przyniosły rezultatów.
W sobotę (27.06), przed godz. 19:00, na ul. Piusa w Chotomowie (gmina Jabłonna) samochód osobowy marki Volkswagen uderzył w słup telekomunikacyjny. Mimo że kolizja wyglądała dość poważnie, nikt nie odniósł obrażeń.
W sobotę (27.06), po godz. 12:00, przy ul. Nowodworskiej w Kałuszynie (gmina Wieliszew) doszło do pożaru trzech kontenerów na śmieci. Ogień stanowił zagrożenie dla znajdującego się w bezpośrednim sąsiedztwie sklepu Pepco. Dzięki szybkiej interwencji strażaków płomienie nie przeniosły się na budynek.

OSTATNIE KOMENTARZE

Legionowo: Autobus do Metra Młociny. Znamy trasę

Naprawdę? 12 kursów, czyli w szczycie raz na godzinę a poza szczytem co 2 godziny. Dla kogo taki rozkład? No i weekend lepiej siedzieć w domu, bo żaden kurs nie pojedzie w niedzielę. Przynajmniej takie są oczekiwania urzędu miasta w ogłoszeniu przetargowym.

Jacek

10:28, 2026-06-30

Jabłonna: Czy ścieki wybiją na ulice? PWK grozi...

Wczoraj odbyła się NADZWYCZAJNA SESJA RADY GMINY. Zgadnijcie czym się zajmowali ? Działeczkami i deweloperami jak im pomóc. „ZAPOMNIELI” o ŚCIEKACH I BRAKU ZAPŁATY. Zapomnieli o nas MIESZKAŃCACH. My nie zapomnimy wam tego będziemy PAMIĘTAĆ.

Mieszkaniec

04:18, 2026-06-30

Jabłonna: Czy ścieki wybiją na ulice? PWK grozi...

Wiemy jaki poważny jest problem ze ściekami w gminie Jabłonna i zadłużenie spółki gminnej EKO-JABŁONNA. A mianowicie dzisiaj odbyła się Nadzwyczajna Sesja Rady Gminy Jabłonna podczas której nic nie omówioneo tego ważnego problemu. Oglądałem to na żywo... cała sesja tylko opierała się na przeznaczeniu terenów gminy za obwodnicą osiedla Przylesie na zabudowę patodeweloperską!!! Panie Wójcie i Państwo Radni Jabłonny, zacznijcie dbać o NASZE mieszkańców interesy! Weźcie w końcu się za patologię która jest w EKO spółce. Nie chcę płacić już tyle za ścieki, które jak wiemy nie wiadomo gdzie idą, może na pałace dla Pana prezesa EKO?

Mieszkanie z Rajskie

20:43, 2026-06-29

Jabłonna: Czy ścieki wybiją na ulice? PWK grozi...

Jabłonna nie ma umowy bo jej nie podpisała i nie płaci PWK za bezumowny zrzut ścieków od stycznia. Nie ma Jabłonna żadnych praw w stosunku do PWK bo nie ma umowy. Natomiast PWK nie ma żadnych obowiązków względem Jabłonny bo nie ma umowy i dodatkowo jeszcze nie płacą za zrzut ścieków do PWK. Kto do tego dopuścił. Od nas mieszkańców gminy Jabłonna PREZES TURKOT POBRAŁ nasze pieniądze za ścieki i zamiast wpłacać małą część do PWK to ich nie wpłacił bo pewnie przejedli te nasze pieniądze i żyją teraz jak paniska za cudze. Teraz my mieszkańcy będziemy odcięci bez żadnych konsekwencji bo nie ma umowy. Panie Turkot, gdzie Pan jest?

Andrzej

09:27, 2026-06-29