Planowana linia kolejowa będzie miała około 73 kilometry długości i przebiegnie przez Zegrze, Serock, Pułtusk, Maków Mazowiecki i Przasnysz. Trasa zostanie zelektryfikowana i w większości poprowadzona jednotorowo, z kilkoma odcinkami dwutorowymi umożliwiającymi mijanie się pociągów.
Na trasie przewidziano 12 przystanków – m.in. w Serocku, Pułtusku, Makowie Mazowieckim i Przasnyszu. Pociągi mają osiągać prędkość do 160 km/h, co pozwoli dojechać z Przasnysza do Warszawy w około 76 minut, a do Zegrza – w około 50 minut.
Do dalszych prac wybrano wariant oznaczony jako W2A – zmodyfikowaną wersję wcześniejszego wariantu W2, opracowaną we współpracy z samorządami Serocka i Pułtuska.
Na ich terenie planowany przebieg linii został dostosowany do lokalnych uwarunkowań: w gminie Serock poprowadzono ją wzdłuż obwodnicy miasta (drogi krajowej nr 61), a w Pułtusku – wzdłuż budowanej obwodnicy, po zachodniej stronie drogi. Takie rozwiązanie ogranicza ingerencję w tereny zabudowane i planowaną zabudowę mieszkaniową.
Liderem przedsięwzięcia jest Miasto i Gmina Serock, która skupiła wokół projektu 18 samorządów północnego Mazowsza. Wśród nich znalazły się m.in. miasta Maków Mazowiecki, Pułtusk, Przasnysz oraz gminy Pokrzywnica, Karniewo, Szelków, Płoniawy Bramura, Krasne, Nieporęt i Wieliszew, a także powiaty legionowski, makowski, pułtuski i przasnyski.
Z nowego połączenia kolejowego będzie mogło korzystać około 100 tysięcy mieszkańców regionu. Zakłada się uruchomienie co najmniej 14 par pociągów na dobę, a wszystkie przystanki mają być w pełni dostępne dla osób z niepełnosprawnościami.
PKP Polskie Linie Kolejowe S.A., które realizują projekt, 31 marca tego roku podpisały umowę na opracowanie dokumentacji projektowej wraz z uzyskaniem niezbędnych pozwoleń. Zadanie powierzono firmom Mosty Katowice i Arcadis, które mają na jego wykonanie około 4,5 roku.
Według Studium Planistyczno-Prognostycznego, szacowany koszt realizacji wariantu W2A wynosi około 2,17 miliarda złotych (po uwzględnieniu waloryzacji - dane z lutego 2024 r.).
Etap przygotowania dokumentacji oraz wykupu gruntów szacowany na około 300 mln zł realizowany jest w ramach rządowego programu Kolej+. Samorządy uczestniczące w projekcie mają zapewnić co najmniej 15 procent wkładu własnego w opracowanie dokumentacji.
Obecnie nie ma jeszcze zabezpieczonego finansowania dla robót budowlanych – będzie ono uzależnione od decyzji rządu i dostępnych źródeł krajowych lub unijnych.
Zgodnie z obecnymi założeniami, dokumentacja projektowa wraz z uzyskaniem decyzji budowlanych ma być gotowa do końca 2029 roku. Po tym etapie możliwe będzie rozpoczęcie procedury przetargowej i przygotowań do robót, których start planowany jest około 2030 roku. Zakończenie inwestycji przewidywane jest do 2033 roku.
Ponieważ pojawiają się sygnały o opóźnieniach w realizacji prac przygotowawczych, dotrzymanie pierwotnych terminów może być trudne.
[ZT]124162[/ZT]
Maks11:52, 12.11.2025
Jednotorowo? przy obwodnicy Serocka a nie w Serocku???
Kluki11:57, 13.11.2025
w czasie wojny polsko-bolszewickiej wojsko polskie budowało do kilkunastu kilometrów torów na DOBĘ....
Tomasz Janiszewski15:27, 14.11.2025
Za to na długo przed tą wojną z ukazu cara budowano linie kolejowe omijające miasta w odległości wielu km, czego jaskrawym przykładem może być Ostrołęka. Samorządowcy z Pułtuska i Serocka legitymują się podobną mentalnością, chociaż w ich przypadku to ewidentnie posluch dany developerom. Wywalmy kolej jak najdalej poza miasto, to się jeszcze więcej gargameli postawi!
Pasażer SKM09:59, 17.11.2025
Nie wiem po co tyle przystanków blisko siebie koło Serocka i Pułtuska, (np. Jadwisin, Wierzbica, Łubienica, Jeżewo i Kleszewo) - to nie są metropolie, tam wystarczy po jednym i porządny, duży parking - nawet Legionowo ma tylko dwa przystanki, a jest dwa razy większe od każdej z tych miejscowości. Każdy przystanek to kolejne minuty postoju, przedłużony czas podróży, koszty budowy peronów, koszt zatrzymania i ponownego rozpędzenie pociągu... absurdem było już wybudowanie przystanku Wieliszew Centrum - niecały kilometr od stacji Zegrze. Brak tam zabudowań, nie ma nawet parkingu, z przystanku korzysta kila osób na krzyż. Jeśli tak to ma wyglądać, to jest wyrzucanie ogromnych pieniędzy w błoto. I tak zdecydowana większość osób skorzysta z samochodu, żeby dojechać do przystanku. Nie da się dociągnąć kolei do każdego domu. Nie o to w tym chodzi przecież. To ma być realna alternatywa dla dojazdu samochodami do Warszawy z gmin z północnej strony Warszawy. Odciążenie dróg dojazdowych do Warszawy i w samej Warszawie. To ma być kolei dojazdowa do Warszawy, a nie tramwaj.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu legio24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Legionowo: Mężczyzna głaskał dzika. Służby apelują...
W sumie facet ma rację, skoro nie może liczyć na służby miejskie nie pozostaje nic innego jak zapoznać się z dzikami jak ze stałymi sąsiadami.
Adams
01:00, 2026-01-25
Legionowo: Prezydent tłumaczy się z nieodśnieżony...
Mieszkam bardzo długo w Legionowie i nie jedną prawdziwą zimę przeszłam. Tak tragicznie jeszcze nigdy nie było. To się w głowie nie mieści. Gdzie była SM i dlaczego nie wystawiała mandatów za nie odśnieżone chodniki. To zakrawa na skandal. 😡
NIKA131313
22:02, 2026-01-24
Wieliszew zaprasza przedsiębiorców na noworoczne...
Ciekawe co na to Paulina jak się zachowuje Wojtek. Wojtek nie szanuje pracowników. Cwaniakuje i szasta kasą na lewo i prawo. Nie płaci pracownikom na czas. A nadgodziny są liczone jako zwykłe godziny pracy. A jak Wojciech ma zły dzień to krzyczy na pracowników przy klientach. Co więcej, każdy klient i pracownik jest traktowany przez niego jak potencjalny złodziej. Tragedia. Trzymaj się Paulina.
Wanda
09:13, 2026-01-24
Wieliszew łączy siły z lokalnym biznesem. Pierwsz...
Ciekawe co na to Paulina jak się zachowuje Wojtek. Wojtek nie szanuje pracowników. Cwaniakuje i szasta kasą na lewo i prawo. Nie płaci pracownikom na czas. A nadgodziny są liczone jako zwykłe godziny pracy. A jak Wojciech ma zły dzień to krzyczy na pracowników przy klientach. Co więcej, każdy klient i pracownik jest traktowany przez niego jak potencjalny złodziej. Tragedia. Trzymaj się Paulina. Współczujemy.
Wandzia
09:10, 2026-01-24