Zamknij
WIADOMOŚCI

Legionowo: Radny zrzekł się mandatu. "To protest przeciwko marginalizacji"

22:48, 30.07.2017 Aktualizacja: 17:29, 23.10.2025
3

W piątek (28.07) legionowski radny Józef Dziedzic reprezentujący Stowarzyszenie Nasze Miasto Nasze Sprawy zrezygnował ze swojego mandatu. Współpraca z Romanem Smogorzewskim i "prezydenckimi" radnymi w Radzie Miasta przestała się układać, gdy przedstawiciele Stowarzyszenia zaczęli otwarcie krytykować niektóre decyzje ekipy rządzącej Legionowem. Józef Dziedzic w Radzie Miasta reprezentował Osiedle Piaski (okręg nr 5). W najbliższym czasie w tym okręgu odbędą się wybory uzupełniające, które wyłonią nowego radnego na pozostałą część kadencji (która trwa do jesieni 2018 roku). Poniżej zamieszczamy oświadczenie Józefa Dziedzica ws. zrzeczenia się mandatu radnego:

                                                                               OŚWIADCZENIE Z trudem i nie bez wątpliwości, co do słuszności podjętej decyzji, 28 lipca br. zrzekłem się mandatu radnego Rady Miasta Legionowo. Mandatu zaufania, jakim obdarzyli mnie mieszkańcy Osiedla Piaski. Dzięki współpracy z nimi Osiedle wypiękniało. Niestety, od początku obecnej kadencji w swojej działalności radnego napotykałem coraz więcej problemów, aby ten mandat wypełniać należycie. Zawsze ceniłem sobie partnerskie relacje z władzami samorządowymi, a tego zaczęło brakować. Jestem również rozczarowany, że niezależność i różnice zdań w Radzie Miasta Legionowo przestały być postrzegane jako wartości demokratyczne, a stały się powodem do wykluczania wybranych radnych z wypełniania służby na rzecz mieszkańców. Dziękuję moim wyborcom i deklaruję dalszą aktywność społeczną w ramach działalności Legionowskiego Stowarzyszenia Promocji Samorządności NASZE MIASTO NASZE SPRAWY.

Józef Dziedzic Wiceprezes Zarządu

Komentarz Prezesa Stowarzyszenia NMNS, Bogdana Kiełbasieńskiego:
Zrzeczenie się mandatu przez radnego Józefa Dziedzica jest dużą stratą, ponieważ dotyczy samorządowca, który od lat z dużym zaangażowaniem pracował nie tylko na rzecz mieszkańców Osiedla Piaski, ale podejmując ważne decyzje w Radzie Miasta zawsze kierował się dobrem wszystkich mieszkańców Legionowa. Ta decyzja może być niezrozumiała dla wielu osób, bo przecież ostatnie lata to okres niezaprzeczalnego rozwoju miasta. Niestety, jest też druga strona medalu. W Legionowie powstała lokalna "grupa trzymająca władzę", która traktuje to miasto jak prywatną własność. Pojawia się na ten temat coraz więcej publikacji prasowych. Józef Dziedzic nie poddał się koniunkturalizmowi i nie chciał popierać kontrowersyjnych uchwał dotyczących np. wprowadzanych "na zamówienie" zmian planu zagospodarowania przestrzennego dla działek przeznaczonych na inwestycje prywatnych deweloperów. Nie obawiał się krytycznie wypowiedzieć, jeżeli widział niedomagania wymagające interwencji. Ta niezależność spowodowała, że wszelkie jego inicjatywy były blokowane przez legionowskich włodarzy i popierających ich radnych. To były wojskowy, człowiek honorowy dlatego uważam, że jego rezygnacja to protest przeciwko marginalizacji.

Bogdan Kiełbasiński,

prezes Legionowskiego Stowarzyszenia Promocji Samorządności NASZE MIASTO NASZE SPRAWY

Aktualizacja

Po zrzeczeniu się przez Józefa Dziedzica mandatu radnego wydawana i finansowana przez miejską spółkę KZB Legionowo "Gazeta Miejscowa" opublikowała artykuł, w którym próbowano zdyskredytować byłego już radnego. Poniżej publikujemy odpowiedź P. Dziedzica na tę wykonaną "na zamówienie" publikację":

Z wielkim smutkiem przeczytałem artykuł w gazecie "Miejscowa na weekend" z 3 sierpnia 2017 r, dotyczący mojego odejścia z funkcji radnego Rady Miasta Legionowo. Dla celów czysto politycznych, w gazecie sterowanej przez władze miasta, zmieszano mnie z błotem. W moim piśmie skierowanym do komisarza wyborczego oraz oświadczeniu nie było niczego, co mogłoby znieważyć kogokolwiek. Natomiast bez skrupułów, posługując się kłamstwem, zrobiono mi świństwo, zamieszczając artykuł szkalujący mnie. O tym, że w czasie wszystkich kadencji pracowałem solidnie wie osoba, która napisała ten tekst w Miejscowej oraz jej pracodawcy, i ta ich wielka przewrotność bardzo źle rokuje dla Legionowa. Osoby znające mnie, a jest ich wiele na osiedlu Piaski, wiedzą, że swej funkcji nie celebrowałem, a pracowałem rzetelnie. Bardzo wiele spraw, mimo trudności, przez 15 lat mojej działalności udało się załatwić dzięki współdziałaniu z mieszkańcami osiedla. Bardzo dziękuję tym wszystkim, którzy stanęli w mojej obronie. Wasza ocena mojej działalności powoduje, że nie żałuję lat, kiedy z wielkim wysiłkiem, poświęcając bardzo wiele czasu starałem się przyczynić do tego, aby osiedle Piaski i Legionowo stawało się coraz lepszym miejscem do zamieszkania. Serdecznie pozdrawiam wszystkich moich przyjaciół.

Józef Dziedzic

/red/
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (3)

Kwiatkowski z LegionKwiatkowski z Legion

0 0

TO ŚMIESZNE I NIEPOWAŻNE !!! JEŚLI WYBORCY ZAUFALI RADNEMU TO NIE PO TO BY ON ZRZEKAŁ SIĘ MANDATU I UCIEKAŁ W TRAKCIE KADENCJI. WALCZY SIĘ DO KOŃCA I WIĘCEJ SUKCESÓW ODNIÓSŁBY POZOSTAJĄC W RADZIE NIŻ Z NIEJ UCIEKAJĄC, TYM BARDZIEJ ŻE NASTĘPNE WYBORY ZA PASEM. TAKI "PROTEST" TO "BURZA W SZKLANCE WODY", A SAM DZIEDZIC ZMARGINALIZOWAŁ SIĘ JESZCZE BARDZIEJ. ZAWSZE TO PARĘ ZŁOTYCH MNIEJ....

09:32, 31.07.2017
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

DaroDaro

0 0

Na jego miejscu chyba postąpiłbym tak samo. Jeżeli widziałbym że jako radny nie mam nawet cienia szansy na zrobienie w tym mieście cokolwiek, jeżeli wszystkie moje pomysły byłyby torpedowane już w zarodku przez większość radnych powiązanych z rządzącym obozem to dla własnego zdrowia w kocu dałbym sobie spokój
Ile można kopać się z koniem

21:59, 31.07.2017
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

MirekMirek

0 0

Zrezygnował bo ciężko współpracować z Prezydentem który wszystkich ludzi traktuje w myśl zasady "jak nie z Mieciem to go zmieciem". Popatrzcie ilu radnych przejął prezydent w ostatnim okresie ze Stowarzyszenia Nasze Miasto Nasze Sprawy. Nie uległ mu tylko Dziedzic. I co znalazł sposób aby i jego się pozbyć. Myślę, iż czarę goryczy przelała lipcowa afera ze śmieciami. To Dziedzic zabiegał u włodarzy naszego miasta aby usuwać śmieci z przeładowanych altan śmieciowych szczególnie na osiedlach wielorodzinnych(blokowiskach). Nie wszystkim się to podobało i nie mógł znaleźć wsparcia w urzędzie miasta. Sam kilkakrotnie widziałem radnego Dziedzica biegającego po osiedlu Piaski i sprawdzającego czy wywieziono śmieci. Jeżeli radny nie może znaleźć zrozumienia u prezydenta i jego zastępców dla podejmowanych działań które mają służyć mieszkańcom to znaczy że tak naprawdę nie ma co w takim samorządzie działać. To był człowiek z zasadami. Nie dał się złamać(przekupić obietnicami)i musiał odejść. Dziękujemy za to co Pan zrobił dla miasta i osiedla Piaski.

13:50, 04.08.2017
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

OSTATNIE KOMENTARZE

Obwodnica Aglomeracji Warszawskiej przez powiat leg...

Ja obstawiam wariant nr 5. Jest najmniej niszczący dla środowiska i chyba wyjdzie też najtaniej.

Yoolca

19:02, 2026-01-21

Mural ozdobi budynek w centrum Jabłonny. Jest...

A może tę ścianę przeznaczyć pod reklamę? Wtedy co miesiąc jakaś kaska by wpadała na konto Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej? Czy warto się po to schylić?

Yoolca

18:47, 2026-01-21

Szykują się podwyżki u notariuszy. Drożej możemy...

Chciałbym zwrócić uwagę na serię pt. „Czynności pracownika kancelarii notarialnej”, której dystrybuowanie godzi w wizerunek Wydawnictwa C.H. Beck, rodząc po jego stronie współudział w agresywnej praktyce nieuczciwej konkurencji wymierzonej w tożsamość zawodową i społeczną notariuszy (chronioną, też horyzontalnie, w art. 8 EKPC, por. wyrok ETPC, 27.6.2017, 50446/09), sugerującej wyższą wartość stabilności pracy niewykwalifikowanych pracowników notariusza niż stabilizacji tożsamości zawodowej notariuszy, którzy kierując się prawem nie nadają swojej działalności zawodowej znacznych rozmiarów - co wymaga angażowania pracowników zajmujących się bez upoważnienia ustawowego kwestiami merytorycznymi (a nie tylko administracyjnymi, np. odbieraniem korespondencji, zarządzaniem czasem notariusza, w tym przypominaniem mu o terminach, regulowaniem płatności związanych z eksploatacją lokalu, sprzątaniem, przygotowywaniem napoi, nabywaniem materiałów biurowych). Zgodnie z Wprowadzeniem w zeszycie 1 serię przeznaczono dla nieposiadających wiedzy prawniczej pracowników niebędących aplikantami i zastępcami notarialnymi. Pomija się więc to, że zgodnie z art. 18 i art. 76 pr. not. tylko notariusz, aplikant i zastępca notarialny mają dostęp do informacji objętych tajemnicą notarialną, za czym idą ograniczenia możliwości przesłuchiwania tych osób na okoliczności objęte tajemnicą. W szczególności nie mogą być przesłuchane przez policję, inspekcje sanitarne, organy skarbowe. Art. 18 i art. 76 pr. not. to wspomniane w art. 31 ust. 3 Konstytucji RP podstawy ograniczenia po stronie pracowników swobody wypowiedzi, gdyby postanowili złożyć odpowiednie zawiadomienie lub wyjaśnienia, zeznania (np. jako alarmista czy sygnalista). W świetle art. 31 ust. 3 nie można w drodze daleko idących analogii nakładać takich (dożywotnich) ograniczeń na pracownika niewymienionego w art. 76 pr. not. Rodziłoby to atmosferę zmowy milczenia (omerta) i naruszało godność i podstawowe prawa pracownika, co oznacza dehumanizację, czyli odmawianie praw moralnych. Z perspektywy psychologicznej należy zauważyć i to, że o ile notariusza łączy z klientem relacja równościowa, w związku z asymetrią informacji (notariusz zna prawo, klient zna stan faktyczny sprawy), to pracownika notariusza łączy z klientem relacja hierarchiczna - ostatecznie klient jest partnerem notariusza, będącego przełożonym pracownika. Wiedza pracownika nieposiadającego wiedzy prawniczej oraz przewidzianych ustawowo kwalifikacji jest wysoce ułomna, bo opiera się na znajomości korelacji ("jeśli jest to, to jest i to"), a nie na znajomości teorii (dogmatyki) prawa, która pozwala zrozumieć zachodzące między zagadnieniami relacje zależności (przyczynowości). Nakłada się na to kwestia komplementarnych oczekiwań wobec przełożonych i podwładnych, co oznacza, że z natury rzeczy informacje przekazywane klientowi przez pracownika notariusza (podwładnego) będą odbierane z dystansem, a to podważa zaufanie do notariatu i godzi w jego powagę.

KULTURKAMPF?

07:21, 2026-01-21

Państwo przejmie kontrolę nad lotniskiem w Modlinie?

Dobry kierunek dwa duże lotniska przy stolicy.... Podobne rozwiązania są znane na świecie

Pobozny

06:44, 2026-01-21

0%