O tunelu pod torami na legionowskim Przystanku napisano i powiedziano już bardzo dużo, ale mało kto zauważył, że niektóre jego elementy mogą być niebezpieczne. Nie chodzi tu o zmotoryzowanych, ale o pieszych, chodzących tuż przy barierach ochronnych. W niektórych miejscach wydają się jakby niedokończone, a wielkie szczeliny znajdujące się na ich obrzeżach mogą stwarzać poważne zagrożenie.
Szczeliny, o których piszemy można zobaczyć na zdjęciach dołączonych do niniejszej wiadomości. Znajdują się one, między innymi nad najgłębszą częścią tunelu. Osobie, a szczególnie małemu dziecku, które mogłoby przez przypadek wpaść do środka grozi nie tylko śmierć z powodu upadku, ale także rozjechanie przez jadące tamtędy samochody. Dziury w ogrodzeniu mogą być także groźne dla zwierząt. Uwagę na ten problem zwrócił nasz Czytelnik, który miał podobną sytuację. Jego pies omal nie wpadł do tunelu. - Aż strach pomyśleć, co mogłoby się stać, gdyby małe dziecko choćby z ciekawości zbliżyło się do tego miejsca- mówił Czytelnik.
O wyjaśnienie sprawy poprosiliśmy rzecznika prasowego inwestora budowy tunelu, czyli firmy PKP PLK. Na odpowiedź długo nie czekaliśmy.
- Ogrodzenie nie jest "wybrakowane". Zostało wykonane zgodnie z zatwierdzonym wcześniej projektem. Barierki spełniają wszystkie normy bezpieczeństwa wymagane przez prawo. Podczas odbiorów cały obiekt został gruntownie sprawdzony i nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości. Projekt był uzgadniany z Urzędem Miasta Legionowo. Poleciliśmy już naszym specjalistom ponowne sprawdzenie stanu barierek przy tunelu, jednak nie widzimy w tej chwili podstaw do ich naprawy, ponieważ nie zagrażają one w żaden sposób bezpieczeństwu użytkowania obiektu i są wykonane zgodnie z projektem - pisze w swoim mailu Maciej Dutkiewicz z PKP PLK.
Kolejarze twierdzą więc, że problemu nie ma. Urzędnicy z UM Legionowo także nie zwrócili uwagi na potencjalnie niebezpieczne barierki. Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego, który odbioru tunelu dokonywał nie odpowiedział jeszcze na nasze pytania w tej sprawie. Gdy tylko otrzymany informację, opublikujemy ją w Legio24.pl
/red/
Przeczytaj także:
Legionowo: Radni zgodzili się na nowy blok. Czterdzie..
jak oni wszyscy z tamtąd wyjadą, szkoda zieleni, tyle drzew padnie, co za kraj, przepłacone to wszystko aby tylko deweloper się najadł, niech się w końcu udławi..., za te drzewa...h....j
Pola
10:01, 2026-05-13
Łajski: Kolizja dwóch osobówek na DW632
szybki i wściekły - łajski drift, 21 lat i bmw to nie mogło się dobrze skończyć
Dmat
09:01, 2026-05-13
Mieszkańcy nie chcą biokompostowni w Dębem
Nie macie pojęcia wogole o co chodzi pisząc ten artykuł. Burmistrz przegrał proces i ma do zapłaty 6 mln prywatnemu właścicielowi z tamtego obszaru. Dostał warunek, że jeśli zmieni mpzp i pozwoli mu prowadzić działalność "śmieciową" to odpuszcza mu te 6 mln. Narracja o przymusie budowania kompostowni to manipulacja mieszkancami by byli za zmianą mpzp. Nikt nie widział żadnych danych, ani analiz. Gadka dla lemmingow i ten artykuł też przez lemmingow dla lemmingow
Ten artykuł to farsa
07:08, 2026-05-12
Mieszkańcy nie chcą biokompostowni w Dębem
Po pierwsze pan burmistrz chyba źle rozumie rekultywację, źle rozumie że obiecywali brak podobnych realizacji na tym terenie (obietnice sprzed 9lat). Nie potrafi odpowiedzieć czemu szuka miejsca na coś o czym nie chce otwarcie powiedzieć w miejscu gdzie mieszkają ludzie a gmina wydaje pozwolenia na kolejne deweloperskie inwestycje mieszkalne, pomijam ewentualną budowę Dino w odległości 300m. Brak jakiejkolwiek sensownej infrastruktury gminnej ktora mogłaby odbierać prąd i ciepło (efekt pozytywny biokompostowni). Bo poza paroma latarniami i przepompownia, nie bedzie wiecej odbiorców na tym terenie, a przy okazji dostaną prywatni prosumeńci ktorzy zainwestowali w fotowoltaikę a napięcie w sieci i tak jest już niemal graniczne. Co może spowodować wyłączanie falowników. Pomijając wszystkie skutki uboczne prowadzenia takiej działalności na tym terenie.
Mieszkaniec Dębe
20:01, 2026-05-11
0 0
Ogrodźmy całość ekranami.
Takimi ze trzy metry. Albo cztery.
A wszystkie szparki, szczelinki i dziurki zalepmy poxiliną.
Ludzie! Idąc normalnie chodnikiem, pilnując dziecka a psa prowadząc na smyczy nie ma żadnego niebezpieczeństwa.
A jeśli ktoś czuje się niebezpiecznie - niech siedzi w domu. Bo o pierwszy krawężnik się potknie.
Normalnie myślenie zanika. Króluje czepialstwo, narzekanie i szukanie dziury w całym.
0 0
Gdyby ten "Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego" miał trochę rozumu to by tej budowy nie dopuścił do użytkowania.
Dziury w barierkach są na tyle duże że taki dwu-cztero latek nawet pilnowany przez mamę potrzebuje 5sek. nieuwagi opiekuna i leży na dole.
Nie mówiąc już o tym że tunel od początku cieknie (widać jak się jedzie w kierunku Krakowskiej po prawej stronie).
Wygląda to tak jakby PKP robiło co chciało a miasto miało w d...e.
Nie pozwolimy zamknąć przejazdu na Parkowej do czasu wybudowania kładki...Grzmiał Prezydent i Starosta, a co mamy? Przejazd zamknięty, psie kupy pilnują żeby babcia na cmentarz nie przeszła, a obiecanej budowy kładki pewnie nie zobaczymy długo...
0 0
tam gdzie maczają łapy ludzie z PO tam popelina, która bardzo dużo kosztuje i nim zostanie skończona to już się rozlatuje, albo jak tu na zdjęciach jest jakiś problem, zwykły Polak gdy grodzi posesje robi to starannie i z pomyślunkiem, a władza robi tandetę ...drogą tandetę ...dlaczego np. w Niemczech jest inaczej? W Legionowie niestety śmierdzi bylejakością od władzy poczynając poprzez wielu mieszkańców oraz są również osobniki chyba pozbawione cech ludzkich, które niszczą szczególnie widać to na PKP
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu legio24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz