Zamknij
WIADOMOŚCI

Psy na łańcuchach wciąż czekają. Co na ten temat myślą Polacy?

PAP 09:18, 21.01.2026 Aktualizacja: 09:31, 21.01.2026
Skomentuj Zdj. ilustracyjne, źródło: unsplash.com przy wsparciu AI Zdj. ilustracyjne, źródło: unsplash.com przy wsparciu AI

Posłowie powinni zająć się propozycją prezydenta, który przygotował własną wersję ustawy uwalniającej trzymane na uwięzi psy – tak uważa prawie 70 proc. pytanych w sondażu IBRiS dla „Rzeczpospolitej”.

Jak podkreśla w środę „Rzeczpospolita”, wśród respondentów na „tak” przeważają zwolennicy prawicy, „za” jest także znaczna część mieszkańców wsi.

„Dlaczego to zaskakujące? Ponieważ to wieś stała się niejako kartą przetargową przy prezydenckim wecie, kiedy to Karol Nawrocki odrzucił przyjętą już przez Sejm tzw. ustawę łańcuchową. Zdaniem ekspertów wszystko to oznacza, że kłótnia o to, czyje będzie na wierzchu, jeszcze potrwa. Psy na łańcuchach wciąż czekają, a kością niezgody pozostają wymogi dotyczące wielkości kojców, których głowa państwa uwzględnić nie chce”

– czytamy.

W sondażu IBRIS zapytano ankietowanych, czy Sejm powinien rozpocząć prace nad projektem prezydenta, który Karol Nawrocki złożył po zawetowaniu tzw. ustawy łańcuchowej.

  • 38,3 proc. ankietowanych odparło, że zdecydowanie tak,
  • 31,5 proc., że raczej tak,
  • 10,8 proc. odparło, że raczej nie,
  • 5,3 proc., że zdecydowanie nie,
  • 14,1 proc. nie miało zdania.

Według sondażu 45 proc. mieszkańców wsi uważa, że Sejm zdecydowanie powinien zająć się projektem; 33 proc. uważa, że raczej tak; 9 proc., że raczej nie; 5 proc. uważa, że zdecydowanie nie; 8 proc. nie miało zdania. Zgodnie z sondażem 39 proc. mieszkańców małych miast do 50 tys. mieszkańców uważa, że zdecydowanie tak, a 35 proc. uważa, że raczej tak; 4 proc., że raczej nie; 3 proc., że zdecydowanie nie; 19 proc. nie ma zdania.

31 proc. mieszkańców średnich miast (50-250 tys.) wybrało odpowiedź zdecydowanie tak, 33 proc. – raczej tak; 17 proc. raczej nie, 6 proc. zdecydowanie nie, 13 proc. nie miało zdania. 30 proc. mieszkańców dużych miast (powyżej 250 tys.) wybrało odpowiedź zdecydowanie tak, 24 proc. raczej tak; 17 proc. raczej nie, a 9 proc. zdecydowanie nie; 20 proc. nie miało zdania. (PAP)

par/ mhr/

(PAP)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

Szykują się podwyżki u notariuszy. Drożej możemy...

Chciałbym zwrócić uwagę na serię pt. „Czynności pracownika kancelarii notarialnej”, której dystrybuowanie godzi w wizerunek Wydawnictwa C.H. Beck, rodząc po jego stronie współudział w agresywnej praktyce nieuczciwej konkurencji wymierzonej w tożsamość zawodową i społeczną notariuszy (chronioną, też horyzontalnie, w art. 8 EKPC, por. wyrok ETPC, 27.6.2017, 50446/09), sugerującej wyższą wartość stabilności pracy niewykwalifikowanych pracowników notariusza niż stabilizacji tożsamości zawodowej notariuszy, którzy kierując się prawem nie nadają swojej działalności zawodowej znacznych rozmiarów - co wymaga angażowania pracowników zajmujących się bez upoważnienia ustawowego kwestiami merytorycznymi (a nie tylko administracyjnymi, np. odbieraniem korespondencji, zarządzaniem czasem notariusza, w tym przypominaniem mu o terminach, regulowaniem płatności związanych z eksploatacją lokalu, sprzątaniem, przygotowywaniem napoi, nabywaniem materiałów biurowych). Zgodnie z Wprowadzeniem w zeszycie 1 serię przeznaczono dla nieposiadających wiedzy prawniczej pracowników niebędących aplikantami i zastępcami notarialnymi. Pomija się więc to, że zgodnie z art. 18 i art. 76 pr. not. tylko notariusz, aplikant i zastępca notarialny mają dostęp do informacji objętych tajemnicą notarialną, za czym idą ograniczenia możliwości przesłuchiwania tych osób na okoliczności objęte tajemnicą. W szczególności nie mogą być przesłuchane przez policję, inspekcje sanitarne, organy skarbowe. Art. 18 i art. 76 pr. not. to wspomniane w art. 31 ust. 3 Konstytucji RP podstawy ograniczenia po stronie pracowników swobody wypowiedzi, gdyby postanowili złożyć odpowiednie zawiadomienie lub wyjaśnienia, zeznania (np. jako alarmista czy sygnalista). W świetle art. 31 ust. 3 nie można w drodze daleko idących analogii nakładać takich (dożywotnich) ograniczeń na pracownika niewymienionego w art. 76 pr. not. Rodziłoby to atmosferę zmowy milczenia (omerta) i naruszało godność i podstawowe prawa pracownika, co oznacza dehumanizację, czyli odmawianie praw moralnych. Z perspektywy psychologicznej należy zauważyć i to, że o ile notariusza łączy z klientem relacja równościowa, w związku z asymetrią informacji (notariusz zna prawo, klient zna stan faktyczny sprawy), to pracownika notariusza łączy z klientem relacja hierarchiczna - ostatecznie klient jest partnerem notariusza, będącego przełożonym pracownika. Wiedza pracownika nieposiadającego wiedzy prawniczej oraz przewidzianych ustawowo kwalifikacji jest wysoce ułomna, bo opiera się na znajomości korelacji ("jeśli jest to, to jest i to"), a nie na znajomości teorii (dogmatyki) prawa, która pozwala zrozumieć zachodzące między zagadnieniami relacje zależności (przyczynowości). Nakłada się na to kwestia komplementarnych oczekiwań wobec przełożonych i podwładnych, co oznacza, że z natury rzeczy informacje przekazywane klientowi przez pracownika notariusza (podwładnego) będą odbierane z dystansem, a to podważa zaufanie do notariatu i godzi w jego powagę.

KULTURKAMPF?

07:21, 2026-01-21

Państwo przejmie kontrolę nad lotniskiem w Modlinie?

Dobry kierunek dwa duże lotniska przy stolicy.... Podobne rozwiązania są znane na świecie

Pobozny

06:44, 2026-01-21

Legionowo: Ciężarówka wjechała w bariery na DK61

Od lat widać tam brak kontroli prędkości.... Skutek widac

Pobozny

06:40, 2026-01-21

Autobusu z Legionowa do metra Bródno nie będzie...

Tramwaj 18 z Żerania do Centrum jedzie w rozkładu 23 minuty, czyli dokładnie tyle samo, co metro z Młocin. Zatem przesuwanie krańca 723 nie ma żadnego sensu. Legionowianie powinni raczej upomnieć się o to, żeby autobusy 723 i 731 miały po drodze wzdłuż ul. Modlińskiej jak najmniej przystanków, tak jak linia przyspieszona 511 z Dąbrówki Wiślanej. Niech linie podmiejskie służą w pierwszej kolejności mieszkańcom Legionowa i Jabłonny, a dla mieszkańców Białołęki niech miasto stołeczne uruchomi linię zwykłą z większą ilością przystanków.

pistolet_prezesa

22:03, 2026-01-17

0%